.::Kolejowy Lublin::.
Aktualności: infrastruktura, wypadki, imprezy, rozkład jazdy, tabor

Przewozy Regionalne: Zmiany w rozkładzie jazdy od dnia 9 marca

marzec 5th, 2014 by Michał Kędziora

Od 9 marca zacznie obowiązywać zmodyfikowany rozkład jazdy pociągów. Zmiany rozkładu są podyktowane dostosowaniem do aktualnych możliwości technicznych linii z uwzględnieniem modernizacji prowadzonych przez zarządcę infrastruktury PKP Polskie Linie Kolejowe

Wykaz dokonanych zmian:

1. nowy poc. 22407 w relacji Lublin 16:12 – Chełm 17:25 kursuje w (D)

2. zmiana numeru, godzin i relacji oraz terminu kursowania poc. IR CISY z 12107 (Warszawa Zach.13:40) Lublin 16:12 – Chełm 17:25 kurs. codz. na 12103 (Warszawa Zach.15:17) Lublin 18:00 – Dorohusk 19:34 kurs. w (D) (kursuje z pominięciem stacji Warszawa Centralna z dodatkowymi postojami na stacjach: Warszawa Ochota, Warszawa Śródmieście, Warszawa Powiśle, Warszawa Stadion)

3. nowy poc. 22323 Lublin 18:00 – Dorohusk 19:34 kurs w ( C ) jako uzupełnienie terminu kursowania poc. 12103 CISY na codz., na odcinku Lublin – Dorohusk

4. zmiana relacji, godziny i numeru poc. 12308/9 PODKOWA Terespol 13:28 – Dorohusk 19:18 kurs. codz. , na poc. 12312/12314 PODKOWA Terespol 13:26 – Lublin 17:47 ( skrócona relacja)

5. zmiana numeru, godzin i terminu kursowania poc. IR CISY 21120 Chełm 5:38 – Lublin 7:35 (Warszawa Zach. 10:39) kurs. codz. na 21102 Chełm 5:38 – Lublin 7:06 (Warszawa Zach. 9:56) kurs. w (D) (kursuje z pominięciem stacji Warszawa Centralna z dodatkowymi postojami na stacjach: Warszawa Stadion, Warszawa Powiśle, Warszawa Śródmieście, Warszawa Ochota)

6. poc. IR Bystrzyca 21122 Chełm 16:56 – Lublin 17:52 (Warszawa Zach. 20:39), skrócona relacja do Warszawy Wsch. 20:20 kurs. w niedziele oraz 21.IV oprócz 20.IV

7. w trasie dotychczasowego poc. 23405 Lublin 14:35 – Rzeszów Gł. 18:11 kurs. codz. pojedzie poc. 22313 Lublin 14:35 – Stalowa Wola Rozwadów 16:22 kurs. codz.

8. w trasie dotychczasowego poc. 22411 Lublin 16:26 – Stalowa Wola Rozwadów 18:02 kurs. codz. pojedzie poc. 23407 Lublin 16:34 – Rzeszów Gł. 20:01 kurs. codz.

9. poc. 22469 Lublin 20:08 – Stalowa Wola Południe 21:53 odjedzie 22 minuty później Lublin 20:30- Stalowa Wola Południe 22:23

10. w trasie poc. 22420 Stalowa Wola Rozwadów 19:02 – Lublin 20:44 kursującego do 3.I pojedzie pociąg 22470 Stalowa Wola Rozwadów 16:58 – Lublin 18:45

11. zmiana numeru i relacji pociągu IR BUG 11105 Łódź Kal. 17:55 – Terespol 23:34 kurs. w piątki i niedziele na 11117 Warszawa wa Wsch. 20:34 – Terespol 23:36 kurs. w piątki i niedziele oraz 16, 17, 21, 22.IV oprócz 20.IV

12. zmiana numeru i relacji pociągu IR BUG 11106/11108 Terespol 17:18 – Łódź Kal. 22:51 kurs. w piątki i niedziele na 11114 Terespol 17:34 – Warszawa Wsch. 20:14 kurs. w piątki i niedziele oraz 16, 17, 21, 22.IV oprócz 20.IV

13. odwołane pociągi 22561 Lublin 16:57 – Lublin AIRPORT 17:13 kurs. codz. i 22562 Lublin AIRPORT 19:28 – Lublin 19:43 kurs. codz.

14. zmiana terminu kursowania poc. 22580 Lublin AIRPORT 14:05 – Lublin 14:20 z kurs. codz. oprócz niedziel na kursuje do 20.III codz. oprócz (7) od 22.III codz. opr. piątków i niedziel

15. nowy poc. 22412 Lublin AIRPORT 15:05 – Lublin 15:20 kurs. od 16.III w piątki i niedziele

16. zmiana terminu kursowania poc. 22583 Lublin 19:35 – Lublin AIRPORT 19:51 z kurs. codz. opr. sobót i niedziel na kurs. od 16.III codz. opr. sobót

17. zmiana terminu kursowania poc. 22584 Lublin AIRPORT 21:45 – Lublin 22:00 z kurs. codz. opr. sobót i niedziel na kurs. od 16.III codz. opr. sobót

18. poc. IR BYSTRZYCA 12125 Warszawa Zach. 21:40 Lublin 0:16 kurs. w niedziele zmiana relacji i godziny Warszawa Wsch. 21:34 – Lublin 0:05 kurs. w niedziele

19. IR Warta 72111relacji Poznań Gł. 6:40 – Lublin 12:32 – kursuje z pominięciem stacji Warszawa Zachodnia, Warszawa Centralna i Warszawa Wschodnia oraz z dodatkowym postojem na stacji Warszawa Rembertów.

Szczegółowe rozkłady jazdy wszystkich pociągów Przewozów Regionalnych można sprawdzić m.in. w wyszukiwarce połączeń kolejowych na stronie: rozklad-pkp.pl

Źródło: Przewozy Regionalne

Wpisane w Kolej na Lubelszczyźnie | Brak komentarzy »

Słabsze skomunikowania pociągów Regio i Interregio

styczeń 28th, 2014 by Michał Kędziora

Wraz z wejściem w życie nowego rozkładu jazdy pociągów uległy pogorszeniu skomunikowania pociągów regionalnych ze składami dalekobieżnymi Interregio. Stało się tak pomimo że oba rodzaje pociągów obsługują Przewozy Regionalne. Jak wyjaśnia Michał Stilger z biura prasowego przewoźnika, na taki stan wpływ miało wiele czynników.

Oferta Interregio

W obowiązującej do dnia 8 marca 2014 r. edycji rozkładu jazdy pociągów na terenie województwa lubelskiego Przewozy Regionalne uruchamiają 5 pociągów interregio:

  • iR Bolko z Lublina do Wrocławia Głównego (połączenie codzienne),
  • iR Bug z Terespola do Łodzi Kaliskiej (zasadniczo kursuje w piątki i niedziele),
  • iR Bystrzyca z Chełma do Warszawy Zachodniej (zasadniczo kursuje w każdą niedziele),
  • iR Cisy z Chełma do Warszawy Zachodniej (połączenie codzienne),
  • iR Warta z Lublina do Poznania (kursuje 6 dni w tygodniu, z wyłączeniem sobót).

Oferta Przewozów Regionalnych istotnie uzupełnia ofertę PKP Intercity, która realizuje połączenia międzywojewódzkie w ramach służby publicznej. W szczególności przewoźnik jako jedyny ma w sieci połączeń pociąg łączący np. Białą Podlaską z Łodzią. Obsługuje także po jednym z dwóch połączeń stolicy regionu z m.in. Katowicami, Opolem i Poznaniem.

Skomunikowania IR i R

Skomunikowanie wymienionych pociągów ze składami regionalnymi na stacjach węzłowych regionu (analizą objęto stacje Lublin i Łuków) jest bardzo różne. W stolicy regionu bardzo dobrze skomunikowany ze składami regionalnymi jest pociąg iR Cisy. Dotyczy to większości kierunków. Wyjątkiem są tutaj pociągi z/do Lubartowa (6 par) i Parczewa (2 pary). Na drugim biegunie w możliwościach przesiadek jest iR Bolko w rel. Lublin – Wrocław, IR Warta w relacji Poznań – Lublin oraz iR Bug w rel. tam i powrót (choć warto podkreślić, że wymieniony pociąg w rel. Łódź Kaliska – Terespol na odcinku Łuków – Terespol kursuje jako pociąg REGIO). Składy te nie są dogodnie skomunikowane z pociągami regionalnymi. Również niedzielne iR Bystrzyca w kierunku do Warszawy nie jest skomunikowany z „pociągami spalinowymi” z kierunku Lubartowa i Kraśnika. W jeździe powrotnej dociera jedynie do Lublina i z uwagi na późną porę nie ma możliwości żadnych dogodnych przesiadek na inne pociągi.

Negatywne skutki braku skomunikowań

Brak skomunikowań zdecydowanie nie jest pożądanym stanem zarówno dla przewoźnika kolejowego (brak „dopływu” podróżnych z bocznych „potoków”), ale przede wszystkim dla pasażerów, którzy wybierając się w podróż muszą albo wybrać dwóch przewoźników kolejowych (co wyraźnie podraża koszt podróży poprzez konieczność kupna kilku biletów i brak możliwości skorzystania z promocji na cały przejazd pociągiem) albo wybrać inną formę podróżowania (autobusem, własnym samochodem). Ogólnie rzecz biorąc nie wpływa to dobrze na odbiór komunikacji kolejowej przez odbiorców.

PR wyjaśnia

Jak wyjaśnia Michał Stilger, wpływ na obowiązujący rozkład jazdy pociągów, w tym skomunikowania pociągów REGIO z interREGIO, wpływ miało wiele różnych czynników. Podstawowym jest to, że pociągi regionalne są w całości organizowane przez Marszałka Województwa Lubelskiego. Dlatego priorytetowy charakter ma oferta REGIO. Przejawia się to w zakresie relacji, godzin i terminów kursowania, zestawień składów… Natomiast pociągi interREGIO mają głównie charakter komercyjny. Skutkuje to następującą kolejnością trasowania pociągów – pociągi służby publicznej (tutaj REGIO, ale także TLK) mają pierwszeństwo przez składami realizującymi ofertę dalekobieżną Przewozów Regionalnych. Te ostatnie w niewielkim stopniu realizują służbę publiczną.

- Wybrane pociągi IR kursują jako REGIO na odcinkach, będąc w umowie na organizowanie i finansowanie pociągów w województwie m.in. IR „Bug” relacji Warszawa Zachodnia – Terespol na odcinku Łuków – Terespol i IR „Cisy”: na odcinku Chełm – Warszawa Zachodnia – Chełm – wyjaśnia Michał Stilger.

Jak podkreśla udzielający informacji „Rynkowi Kolejowemu”, wpływ na rozkład jazdy pociągów mają także prowadzone prace modernizacyjne na liniach w wielu regionach kraju. Skutkuje to zmienionymi czasami przejazdu, godzinami odjazdów i przyjazdów w stosunku do poprzedniego rozkładu
jazdy, także na Lubelszczyźnie.

Na możliwość przesiadek mają także warunki techniczno-ruchowe linii kolejowych.

- Przykładowo jednotorowe linie kolejowe, na których nie można ułożyć rozkładu jazdy w taki sposób, aby zrealizować wszystkie możliwe skomunikowania – podkreśla Michał Stilger.

Zamiast podsumowania

Warto także dodać, że niewątpliwy wpływ na możliwość przesiadek ma także liczba pociągów regionalnych na obsługiwanych trasach. Dlatego im więcej pociągów z danego kierunku tym łatwiej „dopasować” je do składów dalekobieżnych. Z drugiej jednak strony nawet pobieżna analiza rozkładu jazdy wskazuje, że na stacji Lublin lepiej wydają się być skomunikowane pociągi regionalne Przewozów Regionalnych ze składami TLK innego przewoźnika niż z własnymi interREGIO. Dobrymi przykładami są tutaj Sztygar i Bolko czy Gałczyński i Warta, gdzie na składy TLK łatwiej dojechać z różnych kierunków. Takie rozwiązanie pozwala na odbycie zaplanowanej podróży, nawet składami świadczącymi usługę przewozową w ramach służby publicznej. Odbywa się to jednak kosztem większego „uderzenia po kieszeni” pasażera, który zamiast jednego biletu zmuszony jest kupić dwa na różnych przewoźników.

Źródło: Rynek Kolejowy

Wpisane w Kolej na Lubelszczyźnie | Brak komentarzy »

Skomunikowania na Lubelszczyźnie

styczeń 4th, 2014 by Kręzel Michał

Czy prawo do skomunikowania pociągów jest podstawowym prawem pasażera kolei? Zapewne nie, choć przewoźnikom powinno zależeć na tym, aby zapewnić możliwość przesiadek. Czy twórcy już obowiązującego rozkładu jazdy nie zapomnieli o pasażerach przesiadających się przy układaniu rozkładu jazdy pociągów dla województwa lubelskiego?

 

Po co są skomunikowania?
Podstawowym założeniem powinno być (bo czy jest to trudno stwierdzić…), że kolejowe przewozy pasażerskie to system naczyń połączonych. Ta idealna konstrukcja powinna umożliwić dojazd z punktu A do punktu B, także w razie braku połączeń bezpośrednich. Konieczne są wtedy przesiadki, najlepiej (z uwagi na rozsądny czas oczekiwania) między skomunikowanymi ze sobą pociągami. W założeniu przesiadka powinna być utrzymana, kiedy jeden skład jest opóźniony i przybywa po rozkładowym czasie odjazdu skomunikowanego pojazdu. Pociągi za skomunikowane można uznać, gdy czas na przesiadkę wynosi czas niezbędny do zmiany składów i jest nie dłuższy niż 60 minut. Natomiast za dogodną przesiadkę można uznać taką, która nie wymaga oczekiwania dłużej niż pół godziny.
Zamiast skomunikowań
Generalnie polscy pasażerowie nie lubią się przesiadać. Nie bez znaczenia jest tutaj brak pewności i jasnych dla wszystkich pasażerów reguł dotyczących skomunikowań. Dlatego wielu podróżnych wybiera połączenia bezpośrednie, a przesiadki traktuje jako ostateczność.
Na Lubelszczyźnie utrzymał się, a nawet pogłębił, trend łączenia relacji. Utrzymano po kilka połączeń na całej zelektryfikowanej Lubelszczyźnie, czyli na trasie Terespol – Łuków – Dęblin – Lublin – Chełm/Dorohusk. Przywrócono cieszące się wcześniej dużą frekwencją pociągi bezpośrednie łączące stolice regionów: Lubelskiego i Podkarpackiego. Oba miasta połączą trzy pary nazwanych pociągów: Korona, Resovia i Wisłok.
Zlikwidowano natomiast połączenia Zamościa z Dęblinem i Łukowem. Zapewne powodem tego stanu był problemy z zapewnieniem odpowiedniej liczby jednostek pojemniejszego taboru do obsługi ruchu na liniach spalinowych. Nie zdecydowano się na próbę połączenia relacji np. Szastarka – Lubartów.
Po latach raczej skracania relacji niż ich wydłużania odwróciła się tendencje dotycząca dłuższych relacji również ruchu dalekobieżnym. PKP Intercity założył bezpośrednie połączenie nocne do Wrocławia (jako grupa wagonów dołączana do TLK Karkonosze) czy dzienne do Częstochowy – obecnie konieczne byłe przesiadki np. w Warszawie. W tą samą tendencje wpisuje się zwiększenie liczby połączeń na trasie Lublin – Bydgoszcz oraz pojawienie się bezpośredniego pociągu interREGIO Terespol – Łódź Kaliska.

Między pociągami regionalnymi
Na Lubelszczyźnie przesiadki między pociągami z różnych kierunków mogą odbywać się na stacjach: Lublin, Dęblin, Łuków, Rejowiec oraz na przystankach Świdnik Miasto, Lublin Północny i (sezonowo) w Zamościu.
Do Lublina „zjeżdżają się” pociągi z kilku tras – Chełma/Dorohuska, Dęblina, Kraśnika/Stalowej Woli, Lubartowa/Parczewa, Portu Lotniczego Lublin i Zamościa. Dlatego właśnie w tym miejscu najistotniejsze wydają się być dogodne skomunikowania.
Przykładowo słabo wyglądają skomunikowania pociągów przyjeżdżających z kierunku Parczewa i Lubartowa. Czasem na przesiadki brakuje wręcz 1 – 5 minut do przesiadek w kierunku Dęblina czy Kraśnika. Podróż wybranymi pociągi z Chełma i Zamościa umożliwiają dogodną kontynuacje podróży pociągami REGIO w innych kierunkach, np. do Rzeszowa, Parczewa/ Lubartowa. Wybierając się niektórymi połączeniami z Kraśnika do Chełma także będzie możliwy przejazd bez uciążliwych przesiadek.
Dobrze skonstruowano przesiadki na stacji Rejowiec pociągów Lublin – Zamość – Lublin z łącznikami z/do Chełma (jeden wyjątek potwierdza regułę) oraz składy kursujące na trasie Zamość – Chełm / Rejowiec – Zamość z pociągami do/z Lublina. Gorzej z przesiadkami, gdy chce się podróżować z Chełma do Zamościa i odwrotnie.
Pociągi Kolei Mazowieckich i Lubelskiego Zakładu Przewozów Regionalnych mają punkty styku na stacja węzłowych w Dęblinie i Łukowie. Zatem po przesiadce pasażerowie będą mogli kontynuować podróże tańszymi składami osobowymi. Do potencjalnie najpopularniejszych ciągów komunikacyjnych należą Biała Podlaska – Siedlce/ Warszawa i Radom – Lublin. Na stacji Łuków wybrane połączenia skomunikowano, zarówno rano, w południe, jak i wieczorem. Podobnie sytuacja wygląda na trasie Lublin – Radom, choć tutaj wyraźnie lepiej wyglądają połączenia z miasta położonego w województwie mazowieckim. W tym przypadku zapewniono 6 dogodnych przesiadek o każdej porze dnia.

REGIO – TLK/interREGIO i TLK/interREGIO – REGIO
Istotne są także przesiadki między pociągami dalekobieżnymi i regionalnymi. Najwięcej możliwości w tym zakresie także oferuje stacja Lublin. O ile całkiem nieźle pociągi regionalne (zwłaszcza z „linii chełmskiej”) zapewniają dowóz do pociągów TLK to wręcz fatalnie wyglądają skomunikowania między składami regionalnymi a interREGIO. Dotyczy to trzech z czterech  pociągów dalekobieżnych Przewozów Regionalnych – IR Bolko, IR Bystrzyca i IR Warta.  Po kilka połączeń z przesiadkami zapewniono linii kraśnickiej. Podobnie jak z pociągami regionalnymi, zdecydowanie najsłabiej skomunikowano pociągi regionalne z Parczewa i Lubartowa do pociągów dalekobieżnych – o ile pociągi z tego kierunku całkiem nieźle pełnią funkcję dowozową, to w przeciwnym kierunku sytuacja wygląda to zdecydowanie gorzej. Podobny problem występuje na trasie do Zamościa. Zdarza się także, że pociąg regionalny dojeżdża do stacji Lublin (pociąg ze Stalowej Woli) kilka minut po odjeździe składu dalekobieżnego (porannego TLK do Wrocławia).

Podsumowując
Dobrym rozwiązaniem jest zwiększająca się liczba relacji dłuższych, wykluczających przesiadki w ogóle. Analiza skomunikowań na wybranych kierunkach wskazuje, że może nie jest najgorzej, ale bardzo dobrze też nie jest. Należy postulować, aby konstruktorzy rozkładu jazdy baczniejszą uwagę zwracali na zapewnienie kontynuacji podróży zwłaszcza pasażerom z linii o niewielkiej liczbie połączeń. Na takich trasach szczególnie powinno się szukać pasażerów, bo sam ruch regionalny może nie zapełnić składów. Z drugiej strony nie należy zapominać o pewnych uwarunkowaniach, a takimi są chociażby ograniczona przepustowość linii kolejowych i stacji (zwłaszcza dotyczy to Lublina), ograniczona liczba taboru czy mała liczba połączeń na niektórych trasach, co nie ułatwia łączenia funkcji dowozów do pracy i szkół oraz skomunikowań z pociągami dalekobieżnymi.

Źródło: Rynek Kolejowy

Wpisane w Kolej na Lubelszczyźnie | Brak komentarzy »

Czy województwo lubelskie będzie mieć własną kolej?

grudzień 15th, 2013 by Kręzel Michał

Marszałek województwa rezerwuje pieniądze na utworzenie spółki, która woziłaby pasażerów koleją. Urzędnicy zastrzegają, że pieniądze odkładają “na wszelki wypadek”. Aktualnie własnych przewoźników mają cztery polskie regiony.

W projekcie budżetu na przyszły rok znalazło się 300 tys. zł na ewentualne utworzenie spółki przewozowej, która miałaby wozić pasażerów po torach naszego regionu. O takim zapisie poinformował “Rynek Kolejowy”.

– To są pieniądze odłożone na wypadek ewentualnej rejestracji takiej spółki – zapewnia Beata Górka, rzecznik marszałka województwa lubelskiego. – Przyzna pan, że 300 tys. zł to dość śmieszna kwota, jak na tworzenie spółki. Została uwzględniona w projekcie budżetu tylko na wypadek, gdyby zaistniała taka konieczność.

• Jaka?

– Gdybyśmy z jakiegokolwiek powodu nie mogli współpracować z Przewozami Regionalnymi – odpowiada Górka.

Zgodnie z prawem to samorządy województw zlecają na swoim terenie kursy lokalnych pociągów. Część regionów ma też odrębne spółki przewozowe. To Koleje Mazowieckie, Koleje Dolnośląskie, Koleje Śląskie i Koleje Wielkopolskie.

Natomiast Lubelskie, jak większość, zleca kursy Przewozom Regionalnym, spółce stanowiącej własność samorządów wojewódzkich. Tak ma być również w przyszłym roku: na wykup przewozów Lubelskie rezerwuje 62 miliony zł.

Informacja o finansowej rezerwie na tworzenie spółki w Lubelskiem wzbudziła niepokój wśród kolejarzy.

– Wystarczy nam niewiadomych. Nie twierdzę, że to byłby zły pomysł, ale mamy dosyć ciągłej niepewności – mówi jeden z pracowników Przewozów Regionalnych. – Aktualnie nie mamy zamiaru tworzenia nowej spółki – zastrzega Górka.

Do obsługi połączeń samorząd musiałby mieć też wystarczającą liczbę taboru. Aktualnie jest właścicielem 13 szynobusów oraz leasinguje pięć pociągów, które staną się jego własnością w 2015 r. Reszta taboru to własność Przewozów Regionalnych.

– Jest to dokładnie 30 elektrycznych zespołów trakcyjnych – precyzuje Zofia Dziewulska z Lubelskiego Zakładu Przewozów Regionalnych. – Po Nowym Roku spodziewamy się z centrali spółki jeszcze dwóch używanych szynobusów

Śląski problem

O tym, że przejęcie przewozów nie jest łatwe przekonali się pasażerowie ze Śląska, gdzie kolej odgrywa dużą rolę. Start tamtejszego przewoźnika wywołał prawdziwy chaos.

Niezależni eksperci, którzy badali później, dlaczego tak się stało, orzekli, że przewoźnik miał za mało taboru, maszyniści nie zostali przeszkoleni z tras i po nieznanych im szlakach jechali wolno, przez co piętrzyły się opóźnienia. A maszynistów było tylko 114, podczas gdy potrzeba było ich o 90 więcej.

Źródło: Dziennik Wschodni

Wpisane w Kolej na Lubelszczyźnie | Brak komentarzy »

Piłem w Spale…

październik 4th, 2013 by Kręzel Michał

Parowóz pod parą to już od dłuższego czasu bardzo rzadki widok. W związku z tym, każdy pociąg prowadzony trakcją parową, przejeżdżający w rozsądnej odległości od mojego domu, urasta do rangi wielkiego wydarzenia, którego muszę być świadkiem i archiwizatorem.

Tak się akurat złożyło, że z okazji Dożynek Prezydenckich odbywających się 14 i 15 września, z Tomaszowa Mazowieckiego do Spały jeździć miał właśnie skład retro. Z propozycją wyjazdu “wychylił się” kolega Karol – i dobrze, ja chwilowo nie posiadam własnego kołowego środka transportu. Plan był prosty: Pojechać do Tomaszowa i Spały, sfotografować pociąg w czasie kilku przejazdów, a jak złapiemy ZIKa + inne bonusy, to już będzie super. Tym razem w wyprawie towarzyszył nam kolega Dozer.

Parę minut po 7 rano odebraliśmy z dęblińskiego dworca kolegę Dozera, po czym ruszyliśmy w stronę Spały. Humory nam dopisywały, zapewne była to zasługa w miarę dobrej pogody (prognozy wskazywały na zupełnie co innego) jak również narastające podniecenie spowodowane myślami o parowozie. Do Tomaszowa dojechaliśmy po godzinie dziesiątej i od razu skierowaliśmy się do Jelenia, by zobaczyć, czy przypadkiem ZIK nie czeka tam na wagony z kopalni. Niestety, w Jeleniu zastaliśmy tylko pustkę, dlatego też uznaliśmy, że trzeba przemieścić się do Bratkowa.

W Bratkowie po ZIKu też ni widu, ni słychu. Stały za to próżne wagony, w liczbie dwóch składów. Jedne zbożówki NACCO, drugie szutrówki PKP CARGO. Pokręciliśmy się po peronie i już mieliśmy wracać do samochodu, gdy z oddali, z okolic kopalni Grudzeń Las, dał się słyszeć sygnał tzw. “trąbki”. Coś jechało.

Tym czymś okazała się zakładowa “stonka“, która przyjechała po część wagonów NACCO. Od załogi pojazdu dowiedzieliśmy się, że ZIK tego dnia nic od nich nie zabierał i Bratków wziął “na przelocie”. Panowie wrócili do swoich obowiązków a my czym prędzej pognaliśmy na przejazd, by złapać SM42 wyjeżdżającą ze składem w stronę kopalni. Pociąg po chwili rozpoczął swą podróż w stronę kopalni, my zaś, po zrobieniu mu zdjęcia, rozpoczęliśmy krótki pościg. Najpierw ustrzeliliśmy go w pięknym leśnym klimacie, drugi raz zaś – przy bramie wjazdowej do kopalni.

Przyszedł czas by wyruszyć i zapolować na parowóz. Od razu skierowaliśmy się w okolice przejazdu krajowej “42″, gdzie parę lat wcześniej miałem okazję sfotografować SP42 z pociągiem specjalnym. Razem z kolegą Dozerem postanowiliśmy powtórzyć ten kadr, kolega Karol zaś przeniósł się na drugą stronę przejazdu.

W oddali dał się słyszeć dźwięk gwizdawki. Nadjeżdżał nasz upragniony parowóz… Uruchomiłem kamerę (a jak!) i przygotowałem się do zrobienia zdjęcia. Wyszło niemal identycznie jak to przed 5 laty… Tylko tym razem na karcie zapisał się obraz żywego “czajnika” (choć parowozy jeszcze jeżdżą, a SP42 – już nie).  Karol nie był zadowolony ze swojego zdjęcia, za dużo w kadrze reklam a składu – praktycznie brak. Nie zrażając się tym wróciliśmy na stację, gdzie “kopciuch” już manewrował, by zmienić kierunek jazdy. Udokumentowaliśmy to, po czym udaliśmy się znów do lasu. Swoją drogą, na stacji w Tomaszowie było sporo fotografujących. Nie rozumiem, czemu uparli się, by fotografować parowóz “pod drutem”, gdy w zasadzie kilkaset metrów dalej pojazd ten można było uchwycić “w naturalnym środowisku”, czyli bez sieci trakcyjnej.

Ustawiliśmy się w lesie i rozpoczęliśmy oczekiwanie. Pociąg pojawił się punktualnie. Tym razem jechał “tendrem na przód”. Zrobiłem zdjęcie i skupiłem się na filmowaniu. Uznałem, że ten obraz i dźwięk trzeba zachować dla potomności. Skład pojechał dalej a my podążyliśmy jego śladem. Znaleźliśmy bardzo ładny łuk i rozpoczęliśmy oczekiwanie na kurs powrotny. Retro nas nie zawiodło, przyjechało punktualnie. Znów zrobiłem całkiem udane zdjęcie oraz nagrałem film. Wróciliśmy na stację by zobaczyć, czy przypadkiem na D29-25 nie szykuje się coś ciekawego. Nie szykowało się.

Tym razem zdecydowaliśmy, że złapiemy pociąg jeszcze w Tomaszowie, a potem pojedziemy “pod drut”. Może coś ciekawego się trafi? Miejsce wybraliśmy przyznam szczerze średnie, z drugiej strony prezentowało by się lepiej. Niemniej jednak, gdy nadjechał pociąg, jego wizerunek trafił na karty pamięci zarówno aparatu jak i kamery. Karol przeglądając TWB trafił na bardzo fajne zdjęcie z Brzustowa. Udaliśmy się więc tam.

Brzustów przywitał nas… brakiem pociągu. W sumie dlaczego mielibyśmy mieć szczęście i od razu coś trafić? Caroos został przy samochodzie i łuku, my zaś ruszyliśmy z powrotem w stronę przejazdu. Gwałtownie przyspieszyliśmy słysząc Rp1 za naszymi plecami. Telefon od Karola tylko potwierdził nasze przypuszczenia: “Coś jedzie, tak więc szybko czegoś szukajcie”. Piotrek został na dole, ja zaś wbiegłem na górkę i popełniłem kadr z motywem w postaci płotka. Zdjęcie nie wyszło źle, choć oświetlony słońcem skład na pewno prezentował by się lepiej.

Wróciliśmy do Tomaszowa. Parowóz akurat bawił w Spale, dlatego też pojechaliśmy za stację, by złapać coś jadącego do Łodzi. I tym razem pociąg nie kazał na siebie długo czekać. Tym razem za motyw robiły dwa kominy, w tym jeden zakładów z branży odzieżowej.  Po przejeździe pociągu postanowiliśmy wrócić na stację. Na bocznym torze stała SM42 z CT Wielkopolskiego wraz z salonką z Chabówki. Był to wagon socjalny obsady parowozu. Sfotografowaliśmy skład w celach dokumentacyjnych i wyruszyliśmy, by po raz ostatni złapać skład retro.

Wybraliśmy miejsce bliżej Spały. W zasadzie linia ta, oprócz pierwszych 2 kilometrów, biegnie cały czas w lesie, tak więc klimat leśny był nieunikniony. Rozstawiłem kamerę, przygotowałem aparat i zacząłem rozmyślanie nad kadrem. Tym razem chciałem pokazać choć trochę składu, gdyż na poprzednich zdjęciach dominował parowóz. Pojawienie się pociągu rozwiało moje wątpliwości. W kadr załapała się nie tylko lokomotywa, ale także wagony. To chyba najlepsze zdjęcie z tego wypadu.

Pociąg pojechał w siną dal a my rozpoczęliśmy powrót do domu. Z mocnym postanowieniem, że w czasie przyszłorocznych Dożynek też będziemy w Spale obecni.

 

Wpisane w Naszymi oczami | Brak komentarzy »

« Poprzednie wpisy