.::Kolejowy Lublin::.
Aktualności: infrastruktura, wypadki, imprezy, rozkład jazdy, tabor

DART obsłuży kolejne połączenia!

styczeń 4th, 2016 by Michał Kędziora

Od 11 stycznia pojazd PESA ”Dart” obsłuży kolejne połączenie kolejowe. Będzie to pociąg IC 24106 ”Walenty Roździeński” który z Lublina wyjedzie o godz. 9:58, a do Katowic dojedzie o godz. 16:14. Ze stolicy Śląska ”Dart” odjedzie o godz. 11:42, a do Lublina przyjedzie o godz. 18:04.

Pociąg zmienia kategorię z TLK na IC. Warto zwrócić uwagę że już w zarysie obecnego rozkładu jazdy pociąg ten był kategoryzowany jak IC. Jednak przez opóźnienia związane z dostawą “Dartów” dla PKP Intercity przewoźnik postanowił zmienić kategorię niektórych pociągów.

Przypominamy że na Lubelszczyźnie jest to już drugie połączenie które będą obsługiwały nowe pociągi typu PESA ”Dart”. Kilka dni temu pierwszy ”Dart” zaliczył swój debiut na linii Warszawa – Lublin z pociągiem IC 12102 ”Bystrzyca”. Przejazd był relacjonowany przez dziennikarzy i pasażerów.

Wpisane w Kolej na Lubelszczyźnie | Brak komentarzy »

DART już w Lublinie!

grudzień 30th, 2015 by Kręzel Michał

Przedstawiamy naszym Czytelnikom (oraz Czytelniczkom) relację, a w zasadzie link do relacji, z pierwszego przejazdu pociągu DART do Lublina jako IC 12102 “Bystrzyca” z Warszawy Zachodniej do Lublina.

 

http://inno-blog.blog.pl/2015/12/29/dart-juz-w-lublinie/

 

Miłej lektury!

Wpisane w Naszymi oczami | Brak komentarzy »

ED161 PESA ”Dart”

grudzień 26th, 2015 by Michał Kędziora

Dart

Kilka dni temu PKP Intercity potwierdziło, że pierwszy pojazd PESA DART zabierze pasażerów 29 grudnia. Debiut nastąpi na linii Warszawa – Lublin i będzie to pociąg IC 12102 BYSTRZYCA. Pociąg wyjedzie ze Warszawy Zachodniej o godzinie 16:41 i dojedzie do Lublina o 19:03. Dart do Warszawy wróci następnego dnia z pociągiem IC 21102 BYSTRZYCA który wyjedzie z Lublina o godzinie 5:56

IMGP4243

Początkowo PKP Intercity zakładało że przynajmniej kilka pojazdów wyjedzie na tory 13 grudnia wraz z wejściem nowego rozkładu jazdy. Tak się jednak nie stało ponieważ ‘’Darty’’ nie zostały przygotowane do odbiorów na czas. Obecnie przewoźnik posiada już 5 pociągów tego typu

IMGP4245

ED161 PESA ”Dart” to dwadzieścia nowych pojazdów wyprodukowanych przez bydgoską PESE dla PKP Intercity. Darty są dostosowane do prędkości 160 km/h. Pojazd jest 8 członowy i posiada 292 miejsc w klasie drugiej oraz 60 miejsc w części klasy pierwszej. W sobotę 3 października na lubelskiej stacji został zaprezentowany pierwszy taki pojazd LINK.

IMGP4248

IMGP4249

Wpisane w Kolej na Lubelszczyźnie | Brak komentarzy »

Czajniki dwa

grudzień 12th, 2015 by Kręzel Michał

Dalej trwam w postanowieniu, by zaliczyć każdą wąskotorówkę w Polsce. Tym razem padło na Żnin i mieszczącą się tam Kolej Powiatową. SMK z Krakowa postanowiło zorganizować 18 kwietnia imprezę z “Leonem”, czyli Px38-805, na wieść o której od razu wpisałem się na listę chętnych. To co, że daleko. Załatwiłem sobie nocleg w Łęczycy i ruszyłem…

Wyjechałem bardzo wcześnie rano, a moja trasa prowadziła przez dawne stacje Kujawskiej Kolei Wąskotorowej – a właściwie przez miejscowości, gdzie kiedyś “wąski tor” przebiegał. Na miejsce dotarłem na godzinę przed rozpoczęciem imprezy – ale po stacji już kręcili się współimprezowicze, a z oddali dobiegł mnie dźwięk gwizdawki parowozu. Czym prędzej pobiegłem w stronę źródła dźwięku. Do stacji wąskotorowej w Żninie zbliżał się osobliwy tandem, Lyd2 wraz z imprezowym parowozem. Czyżby powrót z jazdy próbnej? Wycelowałem i pierwsza klatka wpadła na kliszę.

IMGP3665

 

“Lidka” zostawiła “Leona” na stacji, sama zaś pojechała w stronę lokomotywowni. Nasz bohater zaczął pozować do zdjęć ze składem oraz budynkiem stacyjnym. Maszynista otworzył też odmulacz, dzięki czemu zdjęcia nabrały jeszcze większego klimatu pary… Pary, której gwałtownie zaczęło przybywać. I nie chciała przestać lecieć. Załoga starała się zamknąć odmulacz, ale ich starania nie przynosiły rezultatu. Parowóz przejechał kawałek, ale z niedomkniętego systemu cały czas wydobywał się strumień pary. Przeczuwając najgorsze zrobiłem zdjęcie tego efektu i udałem się na zwiedzanie stacji.

IMGP3677

Po chwilowym zwiedzaniu usłyszałem wołanie organizatora. Okazało się, że defekt jest zbyt poważny by można go było naprawić bez wygaszenia parowozu. A więc impreza odwołana… Wygaszony parowóz zabrany został na obrotnicę w celu zrobienia zdjęć statycznych.

IMGP3678

Po dotarciu na miejsce każdy z uczestników wykonał kilka pamiątkowych ujęć, ale słońce, które akurat wyszło zza chmur w zasadzie popsuło cały efekt. Zawiedziony takim przebiegiem zdarzeń zacząłem myśleć o wyprawie do Konina, by złapać na kliszę parę lokomotyw EL2 zwanych “Krokodylami”, ale jeden z organizatorów uświadomił mnie, że z Torunia do Bydgoszczy jedzie dziś normalnotorowy parowóz z pociągiem specjalny, KO-PIERNIK Turkolu. 100 km nie chodzi piechotą, ale parowóz! Trzeba “łapać” póki jeżdżą.

Jako, że ów pociąg zmierzał już do Torunia, musiałem gnać co sił. Dzięki nawigacji zgubiłem się w Bydgoszczy, ale na czas się odnalazłem. Moim celem stało się Ostaszewo Toruńskie – głównie dlatego, że nie miałem pojęcia gdzie ten pociąg łapać. Zaczaiłem się więc na jednym z przejazdów, gdyż ze znajdującej się obok kupki gruzu miałem całkiem niezły widok na tory. Poza tym, zbliżała się pora przejazdu pociągu, a lepiej w byle jakim miejscu zrobić zdjęcie niż w dobrym nie zrobić go w ogóle. Moje przemyślenia przerwało pojawienie się trzech świateł na horyzoncie. Oczami wyobraźni widziałem już SM42 albo ST45 z długim składem węglarek, ale prawdziwe oczy stwierdziły, że to “tylko” szynobus. Zrobiłem więc zdjęcie by mieć rozeznanie jak to pięknie w tym miejscu będzie wyglądał parowóz. “Miejscówka” była idealnie pod słońce, ale chwilowo trwała ulewa i liczyłem, że do godziny X nic się nie zmieni.

IMGP3693

Pesobusy sobie pojechały a na niebie zaczęły dziać się “cuda wianki”, tj. zaczęło przebijać się słońce. Nie powiem, trochę zacząłem się niepokoić, że tak starannie wybrane miejsce okaże się co najwyżej przeciętne*. Godzina X minęła a na horyzoncie nic nie było widać. Tzn. było, ale na pewno nie parowóz. Dzięki tej sytuacji mogłem spokojnie szukać drugiego miejsca w którym będę “łapał” Ko-Piernika. Utonąwszy w wyświetlaczu telefonu przegapiłem moment, w którym na horyzoncie pojawił się parowóz oraz wyszło słońce, ale na szczęście nie jestem aż taką pierdołą, by całkowicie przegapić tego typu pojazd. Zdjęcie wyszło całkiem przyzwoicie, zwłaszcza, że słońce też wyszło.

IMGP3696

Rozpoczął się pościg. Ja zmierzałem do Chełmży, ale było ciężko, gdyż przede mną jechała kolumna pojazdów, z której co chwilę na pobocze wyskakiwał samochód, którego pasażerowie filmowali pociąg telefonami, laptopami, tabletami, żelazkiem, lodówką i czym jeszcze można.

Moim kolejnym celem był wiadukt DK91 nad torami. Zdjęcia znalezione na TWB wskazywały, że miejsce jest bardzo fajne i tło dla składu też będzie fajne – a mianowicie zabudowania Chełmży. Dojechałem na wiadukt i zacząłem oczekiwanie. Pociąg miał w Chełmży prawie godzinę postoju, dlatego też znów zacząłem bawić się telefonem. W Chełmży zbiegają się cztery linie kolejowe, ale z wiaduktu widać tylko dwie – do Grudziądza i do Bydgoszczy. W czasie zabawy przejrzałem rozkład – do czasu wyjazdu “specjalnego” winny pojawić się dwa pociągi – z Grudziądza i do Bydgoszczy.

“Grudziądz” przyjechał planowo. Miłą niespodzianką okazał się szynobus wypożyczony przez Arrivę od kolei niemieckich, kuzyn KolejMazowych VT-ków. No i ta eska… Szkoda, że to nie jakiś towarowy.

IMGP3701

Chwilę później pojawił się szynobus do Bydgoszczy. Zdjęcie wyszło bardzo dobrze (jak na moje standardy).

IMGP3705

Tymczasem przestałem być na wiadukcie sam, a po prawdzie, to zrobił się niezły tłok. Razem ze mną czekało 10 osób… W oddali także było widać miłośników czekających na parowóz. W tym organizatorów imprezy w Żninie. Pociąg ruszył ze stacji planowo, ale zdjęcie nie wyszło już tak samo jak to z szynobusem. Głównie dzięki temu, że para zasłoniła Chełmżę. No, nie całą, ale stała się dominantą na zdjęciu.

IMGP3709

Pociąg specjalny pomknął w stronę Unisławia, większość goniących też, ja zaś na spokojnie wybrałem się do Nowego Dworu, w okolice wiaduktu polnej drogi. Ten kadr podpatrzyłem od Pawła Telegi, który “Ko-Piernika” uchwycił w tym miejscu parę lat wstecz. Miejsce może nie porywało, ale ciężko o jakiś inny, charakterystyczny punkt na tej linii. Rozpocząłem oczekiwanie (gdyż specjalny zaliczał kolejny, godzinny postój w Unisławiu), jednocześnie wędrując i szukając najlepszego kadru. Moje poszukiwania przerwało pojawienie się doczepy biernej wraz z SZT, czyli pociągu z Bydgoszczy do Chełmży. Zrobiłem dwa zdjęcia, z przodu:

IMGP3711

oraz z tyłu:

IMGP3712

Ograniczył bym się tylko do jednego, ale pojawiło się słońce no i szynobus w dużo fajniejszym malowaniu niż doczepa.

Zbliżał się czas przejazdu pociągu, w oddali chyba już się dało go słyszeć. Jako, że nie znalazłem innego, lepszego kadru, powtórzyłem ten Pawła. Jedyną różnicą jest to, że na moim zdjęciu nie świeci słońce (a przyznam, że trochę na to liczyłem).

IMGP3714

Pociąg pojechał dalej, ja zaś ruszyłem w miejsce popełnienia ostatniej fotografii tego pociągu, czyli do Przyłubia. Dlaczego tam? Nie wiem, znalazłem na mapie i uznałem, że tam może być fajnie. Fajnie nie było, gdyż znów zgubiłem się w Bydgoszczy oraz Przyłubie to zwykły przystanek… ale ale, z posterunkiem odstępowym! Jako, że jest to gatunek zdecydowanie wymierający uznałem, że tu zostaję. Polazłem więc do samochodu, dzięki czemu uciekła mi jakaś TLKa. Uciekł mi też “Elf” jeżdżący jako pociąg BitCity oraz dwa pociągi towarowe. Oba prowadziły niebieskie “byki”, więc strata niewielka. Dyżurna z nastawni przyglądała mi się pytająco, ale chyba wiedziała na co czekam, bo nie reagowała na moje łażenie po peronie. W końcu w oddali pojawił się “siwy dym”, a powietrze wypełnił zapach spalonego węgla i pary… Wróć, jeszcze nie. Skadrowałem zdjęcie tak, jak sobie wcześniej wyobrażałem, że będzie dobrze i strzeliłem lustrem.

IMGP3716

Zapachy towarzyszące mijającemu mnie parowozowi są nie do opisania, ale zawsze powodują radość. I ten dźwięk pracującej maszyny… Rozmarzyłem się.

Oczywiście w tzw. “międzyczasie” pojawił się skuter, dzięki czemu nie mogę nadać zdjęciu barw czarno-białych i napisać, że jest ono sprzed 30 lat. Szkoda, że lokomotywa jechała tendrem “do przodu”, ale nie można mieć wszystkiego.

Zadowolony z takiego obrotu spraw – w końcu miałem parę w miarę porządnych zdjęć parowozu, na co rano się nie zapowiadało – ruszyłem z powrotem do domu tymczasowego, czyli Łęczycy. Powrót pociągu do Poznania zaplanowano na tak późną porę (wyjazd z Torunia na 20 minut przed zachodem słońca), iż obawiałem się, że nie uda mi się zrobić kolejnego zdjęcia.

A na “krokodyle” jeszcze przyjdzie pora.

*potem okazało się, że faktycznie, nie tak daleko jest dużo lepsze miejsce. Będzie na przyszły rok.

Wpisane w Naszymi oczami | Brak komentarzy »

“Chcesz cukierka – idź do Gierka”*

grudzień 7th, 2015 by Kręzel Michał

Odkąd zacząłem udzielać się na pewnym portalu społecznościowym (no, udzielać to za duże słowo, lepsze określenie to “zaistniałem”) szansa na to, że ucieknie mi jakaś okazja typu transport kombajnów do Małaszewicz czy nowa, 349-ta wersja malowania EN57, jest dużo mniejsza.
Gdy dowiedziałem się, że tzw. pociąg Gierka będzie przejeżdżał przez znane i lubiane okolice Gąsaw Plebańskich, wiedziałem, że trzeba się wybrać i go uwiecznić. Zapytasz czytelniku, co to za “pociąg Gierka”? Otóż, w latach 70-tych, a dokładnie w 1974 roku, jeśli wierzyć “internetom”, powstał skład wagonów przeznaczonych do przewozu najważniejszych ludzi w naszym państwie. Wiadomo, jak jest zła pogoda to samolot nie poleci, samochód nie pojedzie, a pociąg… Powinien. Składał się on z 10 wagonów salonowych (no, nie tylko, ale wszystkie w odpowiednim standardzie), mógł być ciągnięty z prędkością 160 km/h. Jeździli nim Gierek, Jaruzelski czy też Wałęsa. Podobno miał też zostać wykorzystany w czasie pamiętnej podróży do Smoleńska, ale nie został na czas przygotowany… Teraz jechał do Nowego Łupkowa, do muzeum.
Zadzwoniłem do kolegi caroosa, ale ten nie miał bladego pojęcia o czym mówię, a poza tym to on do roboty idzie, a nie będzie za jakimiś trupami wagonów się uganiał.
Niemniej jednak wybrał się ze mną. Ruszyliśmy z rana, tj. około 9-tej, gdyż rozkład zakładał, że pociąg pojawi się w Radomiu nie wcześniej jak 11:00. W dodatku był to przejazd techniczny, czyli opóźnienie murowane. Wybraliśmy się w stronę Gąsaw, jednakże uznaliśmy, że tam składu nie da się odpowiednio wyeksponować. Zaczailiśmy się więc przy łuku w miejscowości Wola Lipieniecka Mała. Łuk nieznany i w sumie średnio lubiany, ale nic lepszego w okolicy nie ma. Oczekiwanie na pociąg “rządowy” umilił nam zmodernizowany EN57AL, który to padł ofiarą Karola. Mnie szkoda było marnować tak cenny motyw na zdjęcie i film tak pospolitego pojazdu (ależ ja się stałem wybredny!).
Dzięki wspomnianemu już portalowi społecznościowemu dowiedzieliśmy się, że pociąg minął już Radom i zaraz będzie u nas. I faktycznie, 10 minut poźniej daleko na horyzoncie dało się dostrzec światła. Światła polsatobudynia… Poczekałem aż pociąg się zbliży, kamera, akcj… caroos, wy****laj z kadru, akcja! Zrobiłem zdjęcie i przejąłem sterowanie statywem, dzięki czemu udało mi się uchwycić też tylną część składu.
Rozpoczęliśmy pogoń. Pociąg zwalniał do 20 km/h na rozjazdach, dzięki czemu widzieliśmy go na przejeździe w Jastrzębiu. Ale gdzie go łapać? Zawróciłem po sugestii Karola w pobliże kopalni piasku, ale gdy dojeżdżaliśmy do przejazdu – “Gierek” już tam był… No to zwrot bojowy i gnamy dalej. Może Skarżysko?
Przejazd w Lipowym Polu… Nic ciekawego, ale zdjęcie da się zrobić. Dojechaliśmy na czas. Rogatki jeszcze nie opadły, ale w oddali już dało się zobaczyć znajomy świetlisty trójkąt. Rozstawiłem statyw a za moimi plecami ustawiła się ciężarówka, która od razu dodała filmowi tego niepowtarzalnego (i jakże pożądanego!) dźwięku silnika.
Dziękuję, postoję.
Zrobiłem zdjęcie, kamera kręciła swoje, a z naprzeciwka nadjechała pewna uwielbiana przez wszystkich seria Elektrycznych Zespołów Trakcyjnych. Nie, nie mam zdjęcia. Filmu też nie.
Pognaliśmy do Skarżyska Kościelnego. W drodze na miejsce spostrzegłem, że koło bazy OLPP stoi sobie rumun CTL ze składem beczek, ale kto by się nim przejmował. “Gierek” ważniejszy! Dotarliśmy w okolice przystanku. Ledwo rozstawiłem cały swój majdan, gdy zza nastawni nagle wyskoczył budyniopolsat ze składem (a mieli w Skarżysku stać z godzinę co najmniej!). Zacząłem więc kręcić i szukać najlepszego kadru – o ile standard między słupami można uznać za “najlepszy” kadr. Caroos pobiegł gdzie indziej i jego zdjęcie wyszło lepiej. Ale i moje nie wyszło źle – tak samo jak i film.
Niestety, kolega nie miał już czasu byśmy mogli ten jakże ciekawy pociąg gonić do Brodów Iłżeckich (a tam mi się marzył). Poza tym robiło się ciemno. W drodze powrotnej chcieliśmy uchwycić Romana, ale już go nie było. Za to w Lipowym Polu na naszych oczach opadły rogatki i pojawił się skład Ecco Rail prowadzony przez EU07 i wspomagany przez TEM2.
Po wykonaniu pamiątkowego zdjęcia ruszyliśmy w stronę domu, gdyż robiło się już naprawdę ciemno.
*Zgodnie z tym hasłem liczyłem, że z okien pociągu polecą w naszą stronę cukierki. W miarę możliwości nie w kartonach po 10 kg każdy. Przeliczyłem się, za co wielki minus dla organizatora przejazdu.
Wersja ruchoma.

Wpisane w Naszymi oczami | Brak komentarzy »

« Poprzednie wpisy