.::Kolejowy Lublin::.
Aktualności: infrastruktura, wypadki, imprezy, rozkład jazdy, tabor

Szynobus uderzył w drzewo, które ścięły bobry. Wypadł z torów

sierpień 22nd, 2015 by Kręzel Michał

Przez drzewo ścięte na tory przez bobry wykoleił się szynobus koło Sobiboru. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

– Wykoleił się szynobus w okolicach Sobiboru na trasie Chełm -Włodawa, podczas porannego kursu – powiadomił nas Czytelnik na skrzynkę alarm24@dziennikwschodni.pl

Policjanci informację o zdarzeniu dostali w sobotę ok. godz. 8.30. – Funkcjonariusze, którzy pojechali na miejsce stwierdzili, że rzeczywiście doszło do uniemożliwienia jazdy szynobusa. Przednie koła wózka wypadły z torów po uderzeniu w drzewo naniesione przez bobry. Szynobus się nie przewrócił, ale nie mógł dalej jechać – relacjonuje st. post. Elwira Tadyniewicz, rzecznik Komendy Powiatowej Policji we Włodawie.

Szynobusem podróżowało 20 osób uczestniczących w wycieczce. Nikomu na szczęście nic się nie stało. W dalszą drogę udali się komunikacją zastępczą.

W trakcie wykonywanych czynności ruch na trasie kolejowej został wstrzymany.

 

Źródło: Dziennik Wschodni

Wpisane w Kolej w prasie lokalnej | Brak komentarzy »

Bunkrów nie było….

sierpień 5th, 2015 by Kręzel Michał

… ale i tak było przyzwoicie.

Zacznijmy jednak od początku.

Koniec kwietnia, jest już ciepło, na drzewach zaczynają pojawiać się pąki a nawet liście, tak więc wszelakie zdjęcia krajobrazowe znów nabierają racji bytu.

Naszym celem po raz kolejny stała się górka w Łącznej. Raz, że można na nią wjechać samochodem a dwa, że mieliśmy w planach uchwycić ekspres kontenerowy, który czasem pojawiał się w godzinach przedpołudniowych w okolicach Dęblina. Podróż przebiegła bez przeszkód (i hot doga), a widok który zastaliśmy… już widziałem. Nie zdążyliśmy nawet pokontemplować gdy od strony stacji Łączna dobiegł nas znany i lubiany dźwięk syreny EN57. Pierwsze koty za płoty! Jednostka do bólu standardowa, ale i tak “dostała” – na zasadzie, “tu byłem, Majkel”.

Kybello sobie pojechało a my zaczęliśmy jakże obfitujący w wydarzenia okres oczekiwania na kolejny pociąg. Z tej ekscytacji zacząłem puszczać spoty wyborcze pewnego kandydata na prezydenta, ale kolega Karol nie podzielał mojego entuzjazmu. Żmudne oczekiwanie przerwał nagły dźwięk syreny dobiegający od strony Kielc… Jechał byk (zielony!) albo jamnik (zielony!). Siódemka (zielona!) też by uszła. Tak to brzmiało. Zza łuku wyskoczyła jednak… WM15. Ale z doczepą. Wyskoczyła to w sumie zbyt mocne słowo, ot, turlało się toto niespiesznie w stronę Skarżyska. Nie mając pomysłu na zdjęcie zrobiłem pierwszy kadr, który przyszedł mi do głowy. Czyli w sumie standardowy.

Drezyna potoczyła się dalej, z naprzeciwka pojechała jakaś TLKa, a kontenera nie było ni widu, ni słychu. Następnie w stronę Kielc pojechał byk ze składem węglarek (ale nie jestem fanem fotek analnych, toteż zdjęcia nie będzie). Gdy już pojawiły się pierwsze oznaki zwątpienia (a kiedy ich nie było?) zza łuku niespodziewanie wyskoczył… czerwony sputnik ze składem kontenerów! Ręce mi się zatrzęsły, dawno wymyślony kadr szlag trafił – więc znów musiałem pojechać standardem. Tu moja opowieść mogła by się zakończyć, gdyby nie fakt, iż Karol przeglądając TWB przypomniał sobie o zdjęciu Mateusza Szalli (pozdrawiam!), który wlazł gdzieś pod Małogoszczą na górkę i cyknął niezłe zdjęcie. Szybki telefon i już wiemy, że trzeba tam pojechać – Mateusz wchodził na tę górkę raptem 25 minut. Phi, co to jest.

Zaczekaliśmy jeszcze na naszą “Jadwigę”, ale znów, nic ciekawego nie wymyśliłem.

Ruszyliśmy w dalszą drogę. Docieramy na miejsce, górka jest. Miejscowy zapytany o możliwość dojazdu na górę stwierdził: “Ło Panie, osobówką Pan nie wjedziesz”. Nie minęło 10 minut gdy wysiadaliśmy z samochodu stojącego w zasadzie na szczycie góry. Cóż poradzę, że czasem podejmuję decyzje wbrew zdrowemu rozsądkowi?

Bunkrów nie było, ale i tak było… no, Karol stwierdził, że zajebiście, ale że zaszło słońce – to tak przyzwoicie tylko. “Oprócz błękitnego nieba czapajewa (zielonego!) mi potrzeba” – tak sobie śpiewałem. No i wyśpiewałem – kybello do Lublina. W cieniu… Cyk, zdjęcie jest. Jak zwykle popsułem, druga jednostka gdzieś w krzakach (ale nie w malowaniu Dolnego Śląska, to sobie to wybaczyłem).

Informacje od Kolegów nie nastrajały optymistycznie – w naszą stronę jechał co prawda czapajew, ale raczej niebieski a po nim długo długo nic. W międzyczasie śmignął EN57 z Kielc do Częstochowy, ale że słońce nadal chowało się za chmurami tak i ja aparatu nie wyciągałem. Wróć, był wyciągnięty (i włączony) ale jakoś tak szkoda zachodu…

Mijały minuty. A nawet godziny. W końcu mój jakże czuły słuch (oczywiście czuły tylko na fotach, ogólnie jestem głuchy) wychwycił coś jadącego od strony Częstochowy. W oddali zamajaczył czapajew… Niebieski. No nic, lepszy rydz niż nic! Starannie przemyślałem kadr i strzeliłem. Wyszło całkiem przyzwoicie – oczywiście według moich standardów.

Karol pozostał na posterunku, ja zaś poszedłem do samochodu w celu konsumpcji. Nic nie przegapiłem, proroctwo mędrców się spełniało – nastała błoga cisza. Wrodzona zdolność łazikowania sprawiła, że zawędrowałem w inny rejon górki. Dobrze, że miałem aparat! Od strony Kielc znienacka wyskoczyła luźna stonka. I choć słońce akurat schowało się za chmurami, to nie mogłem odpuścić takiego “rodzynka“. No dobra, żartuję, stonka jak stonka, ale człowiek czekający dobre 3 godziny na pociąg fotografuje już wszystko co jedzie. Żeby chociaż zielona była…

Na szczęście z tym proroctwem to tak nie do końca wyszło jak wyjść powinno – w niedługim czasie po “stonce” od strony Częstochowy pojechał “Sztygar”. Mój zmysł estety kazał dorzucić do kadru jakieś chabazie, żeby bardziej artystycznie było. TLKa sobie pojechała, ja zaś pozostałem w tym samym miejscu. Rosnące obok małe drzewko dawało co prawda pewną nadzieję na inny kadr, ale pierwsza gałąź złamała się gdy tylko na nią stanąłem – i nie próbowałem już wchodzić wyżej. Tymczasem od strony Częstochowy znów coś zaczęło dudnić – nadjeżdżał pociąg towarowy. Nie szukając innego kadru uznałem, że powtórzę zdjęcie ze Sztygarem. Modelem okazał się być niebieski (buuu) byk Cargo ze składem wagonów – cystern. Lepsze to niż węglarki. Cyk – i (moim zdaniem) najlepsze zdjęcie z wypadu zapisało się na karcie pamięci.

Caroos fotografował skład z innej perspektywy – ale ja, nie posiadając “szerokiego kąta” musiałem się skupić na tej jednej “miejscówce”. Dlatego też, gdy nadszedł czas przejazdu “jednostki” z Kielc do Częstochowy, wymyśliłem, że dorzucę do kadru trawę. I będzie fajnie. Kompozycja bogata w zieleń, mikro- i makroelementy – będzie to niezły kontrast dla EN57. No, chyba, że pojedzie inny tabor. Ale nie, Przewozy Regionalne mnie nie zaskoczyły.

Nie zaskoczył mnie też “czapajew” (znów niebieski…) z węglarkami (znowu) – i tak nie mogłem zmienić “miejscówki”, więc powtórzyłem ten sam (nawet udany) kadr.

Słonko nieubłaganie “przekręcało się” na drugą stronę, dlatego też zjechaliśmy z górki i udaliśmy się do wyjazdu z wykopu widocznego na wcześniejszych zdjęciach. Karol odnalazł na TWB fotę, na której bardzo ładnie widać zakład przemysłowy w Bukowej. Po dotarciu na miejsce przekonaliśmy się jednak, że z tego miejsca niewiele zostało… Zbliżał się czas przejazdu pociągu osobowego do Częstochowy, a że w rozkładzie miał on nawet nazwę, to przypuszczaliśmy, iż może jechać jakaś “ciekawostka”. Miejsce nie pozwalało na korzystanie z teleobiektywu, podpiąłem więc mój kitowy szeroki kąt. Oferuje on niewiele lepszą jakość niż obiektyw telefonu, ale kosztował (a w zasadzie nie kosztował) 200 zł, a nie 3000… Ciekawostką okazał się Elf. Zdjęcie co prawda wyszło trochę mydlaste, ale odratowałem je w programie graficznym.

Nadeszła też wiekopomna chwila, w której w końcu coś mnie zaskoczyło. Pierwszym zaskoczeniem była fotografowana wcześniej SM42, tym razem już ze składem węglarek wypełnionych drewnem. Zdjęcia nie ma, gdyż (choć je zrobiłem), to pociąg jechał centralnie pod słońce – więc szkoda czasu żeby je obrabiać. Drugim zaskoczeniem był jadący po kilkunastu minutach EN57-1931 – nie spodziewałem się spotkać tu tak wysokiego numeru.

Czas mijał, a od strony Kielc nadal nie chciał nadjechać żaden pociąg towarowy. Potrzebowałem go, by sensownie wykorzystać motyw bloków i zakładu przemysłowego w Bukowej. Zamiast towara pojawił się “Bolko” do Wrocławia – a ja, nie chcąc po raz trzeci zrobić tego samego kadru, musiałem w szybkim tempie przemieścić się w inne miejsce. Udało mi się to bez strat własnych – a zdjęcie i tak moim zdaniem wyszło średnio. Ot, takie bezmotywie.

Słońce wędrowało coraz niżej, a upragniony towar nadal nie chciał pojechać. To znaczy pojechał, i to w dodatku Class66 FPL, ale w stronę Kielc. Zaczęliśmy iść w stronę samochodu – i wtem od strony Małogoszczy dał się słyszeć znany i lubiany stukot. Na horyzoncie pojawił się (niebieski…) jamnik z węglarkami, niemniej mogłem “popełnić” upragniony kadr – a i tak mi się nie spodobał.

W drodze powrotnej zahaczyliśmy o Małogoszcz, przejechaliśmy nad obiecująco wyglądającą bocznicą i postanowiliśmy, że w niedługim czasie tam powrócimy.

 

Wpisane w Naszymi oczami | Brak komentarzy »

Lubelskie zmodernizuje większość szynobusów

lipiec 21st, 2015 by Kręzel Michał

Samorząd województwa lubelskiego planuje zmodernizować 5 spalinowych zespołów trakcyjnych serii SA134 i 4 wagony motorowe serii SA103 i SA107. Zakres prac do wykonania nie będzie duży. Znaczna część prac ma dotyczyć poprawy komfortu pasażerów. Przystąpić do przetargu należy do 20 sierpnia.

W zadaniu pod nazwą „Wykonanie modernizacji autobusów szynowych” przedmiotem zamówienia jest modernizacja pojazdów serii SA103 typu 214Ma, serii SA107 typu 211M, i serii SA134 typu 218Md. Ma mieć ona różny zakres w zależności od serii pojazdów, czasem różni się odnośnie poszczególnych egzemplarzy. Modernizacja wszystkich spalinowych zespołów trakcyjnych i wagonów motorowych ma dotyczyć głównie przedziału pasażerskiego. W przypadku wagonów motorowych SA103-002, SA103-005 i SA103-012 oraz SA107-002 wykonawca będzie zobowiązany do wymiany foteli oraz zainstalowania nowego systemu informacji pasażerskiej.

Dodatkowo w pojazdach serii SA103 zostaną wymienione półki bagażowe, przebudowany system klimatyzacji i zamontowane osuszacze powietrza. Zmodernizowany zostanie monitoring pojazdu. Najnowsze i największe z pojazdów objętych postępowaniem, czyli w składach o nr SA134-015, SA134-016, SA134-017, SA134-018 i SA134-019 ma również zostać zmodernizowany system monitoring pojazdu, a także w trzech pojazdach o najwyższych numerach będzie zabudowany nowy system informacji pasażerskiej.

 

Źródło: Rynek Kolejowy

Wpisane w Kolej na Lubelszczyźnie | Brak komentarzy »

Powrót SA134-019

czerwiec 25th, 2015 by Kręzel Michał

Miło nam poinformować, że na dworcu w Lublinie znów spotkać można SA134-019. Przypominamy, że pojazd uległ częściowemu spaleniu w dniu 26 lutego 2013 roku w wyniku zderzenia z samochodem osobowym.

Odbudowy podjęły się zakłady PESA w Bydgoszczy, czyli producent pojazdu.

Wpisane w Wiadomości z szopy | Brak komentarzy »

Kolejne cięcia połączeń Interregio. Znikną IR Piast i IR Bolko

czerwiec 9th, 2015 by Kręzel Michał

Nie mamy dobrych informacji dla pasażerów korzystających z połączeń Interregio Piast i Bolko, łączących Warszawę z Wrocławiem i Lublin z Wrocławiem. Oba wytrasowane przez Śląsk połączenia znikną z dniem 14 czerwca, tuż przed letnim sezonem. 

 

– Po przeprowadzeniu analiz finansowych Przewozy Regionalne podjęły decyzję o optymalizacji siatki połączeń Interregio. Od 14 czerwca nie będą kursowały pociągi „Piast” (rel. Warszawa – Wrocław – Warszawa przez Włoszczową Płn., Sosnowiec, Katowice, Opole – dop. red.) oraz „Bolko” (rel. Wrocław – Lublin – Wrocław przez Radom, Kielce, Włoszczową Płn., Katowice i Opole – dop. red.). Decyzja ta została podjęta także ze względów techniczno-logistycznych, obecnie nie posiadamy bowiem wystarczającej liczby pojazdów przystosowanych do obsługi ruchu dalekobieżnego. Większość użytkowanych przez nas pociągów to autobusy szynowe i składy elektryczne przeznaczone do kursowania w relacjach regionalnych i aglomeracyjnych – podają w komunikacie Przewozy Regionalne.

Pod koniec lutego prezes Przewozów Regionalnych Tomasz Pasikowski zapowiedział dokładne przyjrzenie się wynikom finansowym niektórych połączeń IR. Zapowiedział, że w spółce nie będzie miejsca na te z nich, które generują jakiekolwiek straty.

– Przyglądamy się mocno popytowi na te połączenia, chcemy doprowadzić do pewnej ich priorytetyzacji. Spółka nie może z tytułu ich uruchamiania notować żadnych strat. W wypadku ich stwierdzenia w pierwszej kolejności będziemy zwracać się do marszałków, samorządów lokalnych i Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju z pytaniem, czy nie chcą ich dotować  – powiedział prezes PR.

Podróżni, którzy kupili bilety na pociągi IR Piast i IR Bolko, mogą zwrócić je w kasach prowadzących sprzedaż biletów na pociągi Przewozów Regionalnych.

Likwidacja pociągu IR Piast oznacza, że z Centralnej Magistrali Kolejowej znika ostatnie tanie połączenie Śląska z Warszawą prowadzone pociągiem Przewozów Regionalnych. W składach tych obowiązuje promocja „Super Bilet” pozwalająca nabyć bilet w kwocie nawet od 1 zł.

Źródło: Rynek-Kolejowy

Wpisane w Kolej na Lubelszczyźnie | Brak komentarzy »

« Poprzednie wpisy